No właśnie... Lancer. W sumie zakochałem się w tej giwerze, grając w Gears of War 2. Jedynka była, jest i będzie świetną grą, jednakże to co zobaczyłem w drugiej części powaliło mnie na kolana. Epicka fabuła, wspaniali bohaterowie i pełne wartkiej akcji sceny batalistyczne wciągnęły mnie tak strasznie, że nie zauważyłem kiedy, ukończyłem grę już kilkakrotnie. Do tego granie z moim przyjacielem, Kubą, na podzielonym ekranie, dało mi do zrozumienia, jak wielki potencjał tkwi w tak zwykłej, a zarazem i niezwykłej opowieści o wojnie. Wojnie krwawej, zajadłej i nie pozostawiającej żadnych złudnych nadziei dla ludzkości.
To właśnie tam mój przyjaciel, który grał Marcusem Fenixem, zjednoczył się ze mną grającym Domem Santiago. Nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że tak naprawdę obaj z charakteru przypominaliśmy swoje postacie. Marcus był tutaj typowym twardzielem, Dom dla kontrastu stwarzał wrażenie bohatera romantycznego, którego jedynym celem w całym tym piekle było odnalezienie swojej żony. I wiecie co? Skopaliśmy Locustowi tyłek.
Pojedynki na piły spalinowe Lancerów też robią wrażenie. OGROMNE.
A wracając do realnego świata, to właśnie skończyłem pracować. Pracowałem przez niemal całe wakacje i teraz muszę odpocząć. Nie liczę oczywiście powtarzania materiału, który chyba już muszę powtarzać. Poradzę sobie










--
"If The Rock hits you, he'll kill you. If he misses, the wind behind the punch will give you pneumonia so you will die anyway" The Rock
--
Indeed.
--
oooooooh...
--
"In his house at R'lyeh dead Cthulhu waits dreaming."
H.P. Lovecraft
--
oooooooh...
--
"In his house at R'lyeh dead Cthulhu waits dreaming."
H.P. Lovecraft
--
oooooooh...
--
"In his house at R'lyeh dead Cthulhu waits dreaming."
H.P. Lovecraft
Previous Page12345...Next Page